Archiwum dla daty: Grudzień 2011
"Dizajnerska dziewiątka" to najlepszy design prosto z Nowego Jorku. Małżeństwo projektantów, Bob i Cortney Novogratz, zajmują się wnętrzami, które przez innych architektów zostały spisane na straty.
 



 
Bob i Cortney Novogratz prowadzą firmę projektową Sixx Design w Nowym Jorku. Od ponad 10 lat kupują i urządzają nieruchomości, które następnie wystawiają na sprzedaż. Uwielbiają ryzyko, a ich uwagę przyciągają apartamenty i mieszkania, które ze względu na swój stan nie interesuję nikogo innego. Po skończeniu projektu na ogół ciężko im się rozstać ze swoim dziełem, więc czasem przeprowadzają się do odnowionego lokum. Potem zazwyczaj sprzedają nieruchomość za niebotyczną kwotę.
 









 
Pierwszy dom kupili w 1995 roku, kiedy przeprowadzili się ze stanu Georgia do Nowego Jorku. Był to przeznaczony do rozbiórki budynek w Chelsea, wówczas najtańszej części Manhattanu. Nie mieli pojęcia o projektowaniu domów. W podłodze, dachu i ścianach były dziury. Postanowili przywrócić tej ruinie życie, choć nie wiedzieli za bardzo, jak to zrobić i ile to będzie kosztować. Wierzyli, że styl i dobry smak nie musi oznaczać drogich rzeczy. Chodzi po prostu o znalezienie czegoś wyjątkowego. Kiedy trwał remont, Cortney zaszła w ciążę. Wkrótce zabrakło im pieniędzy. Wszystko robili sami. Kupili miarkę i stali się architektami wnętrz. Znajomi myśleli, że zwariowali. Okazało się jednak, że w tym szaleństwie jest metoda. Remont udało się doprowadzić do szczęśliwego końca. Dzielnica stała się wkrótce bardzo modna. Piosenkarka Suzanne Vega wynajęła od nich górne piętra budynku. Zaoferowała cenę trzykrotnie wyższą niż wartość hipoteki. Ostatecznie Novogratzowie sprzedali budynek za 6 mln dolarów. Kupili go za pół miliona.
 
hotel bungalow
hotel bungalow
hotel bungalow



















 

Novogratzowie w swoich projektach bawią się stylami, mieszając je ze sobą. Bez wahania łączą vintage z minimalizmem, sięgają po przedmioty z najwyższej półki i zestawiają je z elementami z Ikei.
Buszują na targach staroci, wynajdują prawdziwe cudeńka - stare kafle, umywalki, klamki i lustra. Zestawiają je z elementami industrialnymi. Ich znakiem rozpoznawczym są wielkie, dające dużo światła okna i przeszklone ściany. Kiedy pracują nad kolejnym ważnym projektem, na ogół sprzedają swoje dotychczasowe lokum, zadłużają się w banku i wynajmują mieszkanie, do którego przenoszą się wraz z dziećmi na kilka miesięcy.
 










 
Cortney i Robert są prawdziwym fenomenem - udaje im się z sukcesem łączyć karierę z intensywnym życiem rodzinnym.
To nie lada wyzwanie bo do niedawna wychowywali szóstkę dzieci a teraz na świat przyszło ich siódme. Nie zamierzają jednak zmieniać loga swojej firmy SIXX DESIGN , nazwanej tak własnie na cześć szóstki ich dzieci.
 








 

Novogratzovie są aktualnie bohaterami trwającego pół roku amerykańskiego reality show telewizyjnego "9 to design", emitowanego w telewizji DOMO - polecam ten bardzo kreatywny cykl , można się tam ciekawie inspirować, nie tylko pomysłem na wnętrze ale i też podejściem do życia.
 








 

Mnie osobiście zafascynował w nich fakt podejścia do łączenia przedmiotów, kolorów i faktur.
To małżeństwo projektantów nie boi się zrobić pełnej koloru różowego salki dla lekkoatletów, swobodnie bawi się grafiką, starym i nowym, łączy ze sobą przedmioty których większośc z nas nie miałaby smiałości zestawić razem. Często używa podświetlanych boksów na których umieszcza dowolną grafikę i wiesza na ścianach apartamentów bądź przed drzwiami frontowymi domów zamiast standardowych kinkietów. Bardzo często używają neonowych napisów oraz pojedyńczych literek z "różnej parafii" by stworzyć z nich ciekawe zestawienia wyrazów.
Rzadko aż tak podobają mi się czyjeś wnętrza, są to z pewnością ludzie którym zaufałabym i powierzyła w ciemno własne mieszkanie.




 
http://thenovogratz.com/ , http://madebygirl.blogspot.com , http://www.elementsofstyleblog.com , http://bungalowhotel.net/

czytaj więcej ...
Jestem projektantką wnętrz, która po godzinach uwielbia wyszukiwać klimatyczne, godne uwagi i piękne rzeczy. Uwielbiam zatracać się w sieci, na pchlim targu, w klimatycznych sklepikach. Cieszą mnie rzeczy duże i zauważalne, ale też te malutkie, smaczki w postaci wzoru na gałce do mebli.